Jak Ci sie podoba nowe MondoCaffe ?

Rewelacja !
Tak, sobie...
Nie znam poprzedniej wersji
kawa Strona główna » Testy ekspresów » DeLonghi EC 9

A A A
DeLonghi EC 9Data dodania: 2008-10-02

Witam serdecznie!

Wakacje się skończyły, dzieci poszły do szkoły. Mamy październik, dni są coraz krótsze, a wieczory się dłużą. Mamy więcej czasu dla siebie i czas ten możemy urozmaicić aromatycznym espresso lub puszystym cappuccino.

Dziś do testu trafił domowy ekspres ciśnieniowy DeLonghi EC 9.

Firma prócz ekspresów posiada w ofercie sporo innego sprzętu gospodarstwa domowego, tak więc nie jest to firma stricte specjalizująca się w "wyciskarkach" do kawy.
I może dobrze, bo cena nie jest wygórowana i na zakup może pozwolić sobie większa rzesza nabywców zakochanych w małej czarnej.

Na pierwszy rzut oka "maszynka" wygląda zadowalająco. Ferrari wśród ekspresów to to nie jest, bliżej mu do Tico stosując terminologię motoryzacyjną.
Miejmy nadzieję że sprosta oczekiwaniom.

Błyskawiczne rozeznanie "terenu" i już wiemy co z czym i do czego.

EC 9 zaliczamy do najprostszych urządzeń domowych, jakie możemy sobie wyobrazić.

A więc do dzieła !

BUDOWA

Większa część ekspresu wykonana jest z tworzywa sztucznego. Reszta to stop aluminium - bojler, sitko w grupie, sitko do kawy. "To widać, słychać i czuć" że materiały użyte przy jego produkcji nie należą do wygórowanych cenowo. Czarne tworzywo ma do złudzenia przypominać czarny lakier fortepianowy. Biorąc pod uwagę cenę zakupu, producenci zbytnio puścili wodze fantazji.
Urozmaiceniem konstrukcji jest srebrny panel sterowniczy z umieszczonym centralnie logo firmy. Dźwignia sterownicza posiada cztery położenia, trzy moce ekstrakcji i położenie cappuccino. W dole dwa czerwone sygnalizatory, jeden we włączniku urządzenia, drugi informujący o gotowości spieniania mleka.

Serce całego układu – bojler, w dniu dzisiejszym nazwiemy kręgosłupem, ponieważ umieszczony jest na plecach ekspresu. Mam smutną wiadomość, jest on aluminiowy. Szczyt bojlera wieńczy zakręcany korek a‘la termos. Grzałka umieszczona w nim ma moc 800W. Ten sam bojler służy nam do dwóch czynności, parzenia kawy i spieniania mleka.
Pamiętajmy że wodę wlewamy tylko i wyłącznie przy zimnym urządzeniu, w żadnym wypadku nie róbmy tego gdy jest maksymalnie rozgrzane, ponieważ przy odkręceniu zaworu – korka, wystrzeli wrzątek i może nas poparzyć.




W ekspresie brakuje przysłowiowej grupy, jest tylko "coś" co ją przypomina, i coś pod co można podpiąć PF-a. Nie ma mowy o jakiejkolwiek stabilizacji termicznej, co znacząco wpłynie na finalny efekt espresso.
Łyżka – PF wykonana jest z tworzywa sztucznego, lekka i bez możliwości nagrzania, również będzie miała wpływ na efekt końcowy. W zestawie jedno aluminiowe sitko z wytłoczoną informacją, 2 i 4, chodzi o ilość zaparzonych kaw. Zaletą łyżki jest możliwość przytrzymania sitka podczas wysypywania zużytej kawy do śmieci. Niektórzy z was wiedzą o czym piszę, bo nie raz nurkowali na dno wiaderka ze śmieciami :).




Kratka ściekowa jest mało praktyczna, płytka, nie wiele pomieści kapiącej kawy z łyżki po ekstrakcji espresso.
Instrukcja obsługi informuje nas o tym, iż jest to ekspres ciśnieniowy. Po części się z tym zgodzę, ale moim skromnym zdaniem jest to dziwna hybryda. Ekspres nie posiada pompy, ciśnienie potrzebne do wyciśnięcia espresso tworzone jest w bojlerze podczas gotowania wody i z tego co się orientuję uzyskanie 3 atmosfer jest dość problematyczne.

W sąsiedztwie panelu sterowniczego znajduje się pojemnik na mleko z automatem spieniającym oraz obrotowy zawór uruchamiający w/w proces. Mieści mleko na ok. dwie filiżanki do cappuccino.




Jeszcze jedno - start ekspresu, od momentu włączenia zasilania, do momentu pojawienia się pierwszych oznak ekstrakcji trwa ok. 3 minut przy pełnym napełnieniu bojlera.

W zestawie był jeszcze szklany dzbanek, po dwóch dniach odmówił współpracy, się potłukł. Może i dobrze "przelewajki są pase".


PIJEMY, WĄCHAMY, OGLĄDAMY

Espresso.

DeLonghi EC 9 I w tym momencie zaczynają się schody. Trzykrotne podejście i za każdym razem to samo. Kawa to jest , ale na pewno nie espresso. Ziarna zmielone zostały w profesjonalnym – gastronomicznym, żarnowym młynku. O dziwo ekspres poradził sobie z tak drobnym mieleniem. Wydawało mi się że końcowy efekt będzie zadowalający, ale nie tym razem. Brak intensywności, brak cremy (mglista rozmyła się po ok. 30 sek.), można by rzec brak espresso. Podobny produkt otrzymujemy z ekspresów przelewowych.

Rezultat: smak taki sobie - płytki, brak body, brak cremy, zapach niezły, wyglądu brak.

Ocena: 1+, -2


Cappuccino, latte.

DeLonghi EC 9 Mamy gotową porcję espresso. Bierzemy się do spieniania mleka, które wlewamy bezpośrednio do pojemnika przeznaczonego na nie. Przełącznik przesuwamy na pole ze znakiem graficznym pary. Szybka kontrola czerwonej, świecącej się lampki. Wszystko gra więc do dzieła.
Odkręcam zawór – dyszą powoli zaczyna wydostawać się pianka. Koleżanka, która przyglądała się jak spieniam mleko, stwierdziła że "automat do spieniania pluje mlekiem, a nie je spienia". Wyglądało to mało apetycznie. Urządzenie to nie spieni nam mleka w dzbanku, podajemy je bezpośrednio do filiżanki. Uzyskanie zamierzonej temperatury spieniania jest problematyczne.

Rezultat końcowy: luźna mało estetyczna powierzchnia cappuccino, ze sporych rozmiarów pęcherzykami powietrza. Smak kawy z mlekiem, brak wąsików z mlecznej pianki ;-).

Automat cappuccino: 1+, -2


DeLonghi EC 9 POSDUMOWANIE

Biorąc pod uwagę niskie wymagania większości polskich konsumentów w/w ekspres powinien zaspokoić ich potrzeby. Na pewno jest on lepszą alternatywą dla wszystkich „rozpuszczalników”, „3w1” i tego typu produktów. Jednak moje niewygórowane oczekiwania nie zostały w pełni zaspokojone. Ja osobiście szukałbym czegoś innego.

Bunkrów nie ma, ale też jest...

Parametry Ekspresu:
  • ciśnienie: 3 bar
  • moc: 800 W
  • napięcie znam./częst.: 220/240-50/60 V-Hz
  • wymiary (SxGxW): 250 x 265 x 285 mm
  • waga: 2,5 kg
  • system IFD do szybkiego przygotowania cappuccino
  • pojemność do 4 filiżanek
  • system VARIO
  • szklany dzbanek
  • regulacja emisji pary


Treść jak i zdjęcia użyte w artykule są własnością portalu mondocaffe.pl. Jakiekolwiek kopiowanie, czy inne powielanie wyżej wymienionych materiałów bez zgody redakcji jest zakazane.





Nawet jak na swoją cenę, urządzenie...
napisał: Robert S. | napisany: 2008-11-17 15:11:48

Nawet jak na swoją cenę, urządzenie moim zdaniem do bani. Użytkując je można zapomnieć o espresso. Już dawno wyrzuciłbym ten ekspres, gdyby nie był to prezent ślubny... stoi i kurzy się w piwnicy, a ja jestem dumnym posiadaczem Andreji :)


Espresso mocno wątpliwe, ale kawa...
napisał: Dominik | napisany: 2008-12-27 17:37:28

Espresso mocno wątpliwe, ale kawa w porządku. Mam ten ekspres i zgadzam się z autorami recenzji. Kawe robi smaczną - o wiele lepszą niż mój stary przelewowiec czy rozpuszczajki, ale espresso to to nie jest. Największą ściemą jest ta opcja "cappuccino" - to raczej podgrzewajka do mleka niż jakiekolwiek spienienie. W sumie jest to pewien krok w kierunku domowej kawiarenki, smak i zapach kawy w domu daje mi dużo satysfakcji, a za urządzenie przygotowujące pełnowymiarowe espresso z pianką trzeba by zapłacić już dużo więcej.



MyDado
Prezentujemy nowoczesny, półautomatyczny ekspres do kawy MyDADO...

Nowa mondotapeta
Oto kolejna przygotowana dla Państwa MondoTapeta. Jak zwykle dostępna...

Espresso Room
12.04.2008 o godzinie 8:00 w Łodzi został otwarty Espresso Room...





MondoCaffe.pl 2010 - wszystkie prawa zastrzeżone
Projekt i wykonanie strony - studYO!